na przełomie ubiegłego wieku Pamela Frank była jedną z najjaśniejszych gwiazd klasycznego firmamentu. Zdobywaj entuzjastyczne recenzje występując z najlepszymi orkiestrami na świecie i gromadząc rzeszę wiernych fanów. W wieku 32 lat została laureatką jednego z najwyższych wyróżnień muzyki klasycznej. Ale potem, w 2001 roku, muzyka przestała istnieć. Po zranieniu ręki w wypadku domowym, nieudane leczenie akupunkturą pogorszyło sytuację.

Pamela Frank: i tak w zasadzie wyglądałam jak ofiara udaru. Mój nerw łokciowy został ranny. Nie mogłem używać tej strony przez pół roku. Nie mogłem prowadzić, nie mogłem pisać, nie mogłem tego zrobić, nie mówiąc już o grze na skrzypcach. Zapomnij, nie mogłem nic utrzymać.

odsunięty od występów, Frank odkrył, że nadal może być muzykiem bez podnoszenia instrumentu. To odkrycie zmieniło zarówno jej myślenie, jak i nauczanie muzyki.

Frank: to, co mam nadzieję najbardziej pomóc moim uczniom, to jak ćwiczyć mniej i lepiej. Ludzie spędzają 5, 6, 8, 10 godzin dziennie w sali treningowej ucząc się notatek, ale nie myślą. Staram się nakłonić ich do myślenia, a tym samym do praktykowania tego, co ważne. Co mówią? nie, jak oni grają?”

ale Frank nie wystąpił. Tak bardzo, że często bawiła się bólem. W 2012 roku doznała kolejnej wyniszczającej kontuzji. Tym razem na szyję.

Frank: byłem w całkowitej agonii i pomyślałem, wiesz, po prostu mi pomóż. I zrobię to, co każą wszyscy.

to wtedy usłyszała o Howardzie Nelsonie, fizykoterapeucie znanym ze swojego pragmatycznego podejścia. Pomaganie pacjentom w zmianie wzorca ruchu i postawy w celu promowania zdrowego, zrównoważonego wyrównania.

Frank: to była mocna myśl. To był inspirujący pomysł, że możesz mieć wpływ na to, jak twoje ciało działa i czuje się. A jeśli możesz sobie zaszkodzić, możesz również pomóc sobie.

ale w czasie ich pierwszej wizyty Frank nie czuł nic innego, jak siły. Howard Nelson wciąż pamięta dzień, w którym poznali się osiem lat temu.

I jest bardzo przerażona robieniem czegokolwiek, ponieważ lekarz powiedział, że prawdopodobnie będzie potrzebowała chirurgicznej fuzji twojej szyi.

ale nigdy do tego nie doszło. Nelson postawił ją mocno na drodze do wyzdrowienia, zmieniając sposób, w jaki trzymała skrzypce i poruszała ciałem podczas gry. To była stroma krzywa ponownego uczenia się, ale mówi, że była w stanie i chciała się na nią wspiąć, ponieważ tworzenie muzyki jest wszystkim, co kiedykolwiek znała. Jest w jej DNA. Jej rodzice, Lilian Kallir i Claude Frank byli uznanymi pianistami koncertowymi.

Frank: Oh, chyba byłem rozpieszczony genetycznie. Natura i wychowanie, właściwie, ponieważ zawsze rozmawiali o tym, co oznacza muzyka. I to nie było w żaden akademicki, mózgowy sposób. Po prostu zawsze szukali coraz więcej treści. Wiesz, kiedy rozmawiali o muzyce między sobą, a moim ojcem, oczywiście, był tak szanowany przez kompozytorów. Myślał, że to jak Bóg. Wiem, że czuł, że jest pojazdem. Był pośrednikiem między kompozytorem a słuchaczem. W ten sposób był całkowicie bezinteresowny. I myślę, że osiągnął ten cel.

przez całe swoje wczesne życie Frank często występował z tatą, a później nagrywali razem. Kiedy została zraniona, znalazła pozytywną stronę przerwy, ponieważ dała jej więcej czasu na spędzenie z nim i matką w ostatnich latach. Ale Frank też potrzebował kogoś do oparcia się i wkrótce zaczęła polegać na Howardzie Nelsonie. Nie tylko dla fizykoterapii, ale coraz bardziej dla przyjaźni. Nelson, który jako nastolatek był tenisistą w rankingu krajowym, spędził większość swojego życia pracując ze sportowcami i nie miał doświadczenia z muzykami klasycznymi. Frank zabrał go więc na koncerty, gdzie mógł analizować ruchy wykonawców i udoskonalać swoje podejście do jej leczenia. Odprawa przy kolacji. Przez pięć miesięcy wszystko było bardzo biznesowe, dopóki nie stało się czymś więcej.

Frank: pojechał odwiedzić matkę na Florydzie i powiedział o nim coś bardzo nietypowego. Powiedział: „chyba będę za tobą tęsknił.”I pomyślałem o tym przez chwilę,” tak, myślę, że też będę za tobą tęsknić.”

kiedy był na Florydzie, serendipity przyniósł uczucia Nelsona na pierwszy plan.

Nelson: wysłała mi zdjęcie księżyca, gdy patrzyłem na Księżyc i oboje zdaliśmy sobie sprawę, że patrzymy na to samo z Nowego Jorku i Florydy. To był wielki moment połączenia. Ale kiedy wróciłem do Nowego Jorku powiedziałem, że spotkajmy się, chodźmy na kolację. Poszliśmy do Pisticci na górnym Manhattanie i zjedliśmy coś do jedzenia lub picia, a ja poszedłem do ławki obok niej i powiedziałem „kocham cię” i pocałowałem ją w tym momencie na ławce w tej restauracji.

Była w nim słuszność, znajomość z nim niemal natychmiast. To znaczy, to był inny poziom komfortu i zaufania, które miałem z nim. I oczywiście żartuję, że wiesz, każdy, kto sprawi, że wrócisz do gry lepiej się ożeń, bo to jest, no wiesz. Ale to brzmi, jakby to był prezent dla niego. Żeby się z nim ożenić, nie o to chodzi. To znaczy, oddał mi moje życie i tak się kochamy.

po pięciu latach małżeństwa Pam i Howard są teraz również partnerami w przedsięwzięciu, które pomaga innym zrozumieć, jak można tworzyć świetną muzykę bez uszkodzenia ciała.

Nelson: Myślę, że praca razem jest dla mnie wykładniczo fantastyczna, ponieważ kiedy patrzymy na muzyka, mam na myśli tak, analiza jest wielką rzeczą, która nas łączy. Ale widzisz w ludziach rzeczy, których nikt nie robi.

AJC: jak myślicie, jak się uzupełniacie? Z drugiej strony, jakie są rzeczy, które myślisz, że ona znosi od Ciebie?

Frank: myślę, że jesteśmy dla siebie idealni w tym sensie, że jestem naprawdę szybki we wszystkim. Szybkie myślenie, szybkie mówienie, szybkie działanie, chcę zrobić wszystko tak szybko, jak to możliwe i niekoniecznie najlepiej, jak to możliwe, ale po prostu rzeczy muszą być zrobione. Ale myślę szybko, mówię szybko i oczekuję szybkości od wszystkich. Jesteś niesamowicie metodyczny, nie spieszysz się i przemyślasz sprawy. Nie robisz nic irracjonalnie. A Ty zawsze mówisz, że prędkość zabija.

Nelson: to świetna odpowiedź, bo nie, bo muszę przyspieszyć.

Frank: Nie.

Nelson: myślę, że tak.

Frank: on tylko prosi o komplementy.

Frank: tak i to prawda.

AJC: nie ma więc większych problemów?

Czyżby?